Zmowa milczenia w sprawie afery w szpitalu? "Wszyscy o tym na mieście wiedzieli"

Dodano:
Rafał Bochenek: Zwolnienie Kacprzyka nie zamyka sprawy Źródło: PAP
Wszyscy o tym na mieście wiedzieli. Trudno sobie wyobrazić, by Rafał Trzaskowski nie wiedział o tym, co się dzieje w Szpitalu Południowym w Warszawie. (...) W związku z tym była zmowa milczenia i wszyscy dzisiaj palą głupa – mówi DoRzeczy.pl Rafał Bochenek (PiS).

Dawid Kacprzyk, 28-letni lekarz i radny Koalicji Obywatelskiej w warszawskiej dzielnicy Ursus, tylko w ubiegłym roku zarobił 1,6 mln zł. Z jego oświadczenia majątkowego wynika również, że posiada nowy samochód za ponad 500 tys. zł oraz mieszkanie warte blisko 1 mln zł, które kupił nie biorąc kredytu.

Pełne prawo wykonywania zawodu Dawid Kacprzyk uzyskał zaledwie półtora roku temu. Co więcej, nie ma specjalizacji. Mimo to pracuje w czterech warszawskich, publicznych placówkach medycznych, a nawet pełnił funkcję koordynatora SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie.

Szpital Południowy poinformował, że Dawid Kacprzyk w 2025 roku wypracował łącznie 3 976 godzin, co daje 331 godzin miesięcznie i średnio 11 godzin dziennie – również w soboty, niedziele i dni ustawowo wolne od pracy.

W czasie dyżurów lekarz i radny KO występował w telewizji i brał udział w politycznych spotkaniach.

W poniedziałek Dawid Kacprzyk złożył rezygnację z członkostwa w KO.

Skandal w Szpitalu Południowym. Salonik VIP dla polityków KO

W środę zero.pl opisało, że w warszawskim Szpitalu Południowym stworzono nieoficjalnie szybszą i bardziej komfortową ścieżkę przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin. W szpitalu istnieje salonik VIP dla polityków KO.

Również w środę Dawid Kacprzyk został zwolniony ze Szpitala Południowego w Warszawie.

"Wyprowadzano w ten sposób pieniądze z publicznych placówek opieki zdrowotnej"

Rafał Bochenek, rzecznik PiS, pytany przez DoRzeczy.pl, czy bardziej oburzyły go zarobki lekarza-milionera, czy salonik VIP dla polityków KO i przyjęcia ich bez kolejki, odpowiedział, że "kwestia zarobków lekarzy to jest inny temat i pewnie on też będzie dyskutowany".

– Natomiast to, co mnie najbardziej oburzyło to to, że były wypłacane publiczne pieniądze z publicznego szpitala na pracę, która nie była wykonana. Czyli – de facto – wyprowadzano w ten sposób pieniądze z publicznych placówek opieki zdrowotnej. Tych placówek, które mają dzisiaj gigantyczne problemy finansowe. Bardzo często mają straty. Mimo tego zatrudnia się figurantów, partyjnych działaczy i wypłaca im gigantyczne środki, a oni nie świadczą pracy w takim zakresie, jak powinni – powiedział.

Jeszcze we wtorek Barbara Nowacka, minister edukacji twierdziła, iż fakt, że lekarz-milioner odszedł z KO zamyka sprawę. Rafał Bochenek pytany, czy podziela opinię Barbary Nowackiej, stwierdził, że "to absolutnie nie zamyka sprawy, ponieważ 1 mln 600 tys. zł wypłynęło i dalej ich nie ma".

– Pytanie, kto je zwróci do kasy szpitala, bo Szpital Południowy w Warszawie w 2024 roku wygenerował nieco powyżej miliona straty. Pan Kacprzyk w 2025 roku zarobił 1 mln 600 tys. zł. To pokazuje, o co tutaj chodzi. My się dziwimy, gdzie są te pieniądze, bo przecież nakłady są zwiększane. A środki rozchodzą się bokiem – na prawo i lewo. Szpitale są źle zarządzane – są oblepione przez partyjnych działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy wykorzystują swoją pozycję nie tylko w dostępie do świadczeń medycznych, nie tylko w dostępie do omijania kolejek, nie tylko w dostępie do lekarzy, ale także pod przykrywką różnego rodzaju umów zatrudnieniowych i umów o współpracy ze szpitalami, de facto wyprowadzając środki z kasy szpitala – wyjaśnił.

"Wszyscy o tym na mieście wiedzieli"

Rzecznik PiS pytany, czy uważa, że takie rzeczy, jakie działy się w Szpitalu Południowym, działy się poza wiedzą po pierwsze Rafała Trzaskowskiego – prezydenta Warszawy, po drugie Marcina Kierwińskiego – szefa warszawskich struktur KO, odpowiedział, że "wszyscy o tym na mieście wiedzieli".

– Media donoszą, że wszyscy mieli wiedzę, ze funkcjonuje też specjalny salonik VIP. Trudno sobie wyobrazić, by Rafał Trzaskowski, będący prezydentem Warszawy, który nadzoruje ten szpital, nie wiedział o tym, co się dzieje, zwłaszcza, że rada nadzorcza i zarząd tego szpitala jest oblepiony przez działaczami Platformy Obywatelskiej. W związku z tym była zmowa milczenia i wszyscy dzisiaj palą głupa – powiedział.

Zwolnienie Dawida Kacprzyka nie kończy sprawy

Zdaniem Rafała Bochenka zwolnienie Dawida Kacprzyka ze Szpitala Południowego nie kończy sprawy.

– Ten partyjny działacz pracuje też w innych szpitalach i tam ten proceder prawdopodobnie wyglądał tak samo. Poza tym – kto i kiedy zwróci do kasy szpitala wyprowadzone 1,6 mln zł? Co z tego, że już nie będzie tam pracował, skoro przytulił mnóstwo pieniędzy – podkreślił rzecznik PiS.


Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...